PORAŻKA SOKOŁA NA ZAKOŃCZENIE RUNDY
Sokół Przytyk 1:3(1:1) KS Potworów
Skład: Obłakowski - Witkowski, Korycki, Żak, Wieczorek - Prus (35 Starzyński), D.Korgul (70 Piskorz), Szymczyk, Kroczak - Panek, Pędzisz
Całe spotkanie nie było porywającym widowiskiem. Jak to zazwyczaj bywa w derbach regionalnych przeważa walka i częste przerywane akcje przez sędziego,który był zarazem głównym bohaterem spotkania.
Od samego poczatku spotkania wiecej z gry mieli przytyczanie, ktorzy z minuty na minute nadawali coraz wieksze tempo spotkania. Dogodnych sytuacji nie wykorzystali dla Sokola Damian Prus oraz Jacek Panek natomiast goscie ograniczali sie do uderzen z daleka. Pierwsza grozna sytuacja pod bramką Sokola byla dopiero w 25 min kiedy to Lukasz Groszek oddal strzal glowa, jednak pilka wyladowała na bocznej siatce bramki. Zawodnicy z przytyka wyszli na prowadzenie 5 minut pozniej. Bardzo dobre podanie na prawa strone boiska otrzymal Piotr Pedzisz, ktory przebiegl z pilka dobra 30 metrow i zagral w pole karne gosci. Tam dobrze ustawiony Damian Korgul dopelnil tylko formalnosci i Sokol prowadzil 1:0. Pare minut pozniej dal o sobie znac glowny arbiter spotkania, ktory widzac sprzeczke slowna miedzy zawodnikami,poczestowal ich zoltymi kartonikami jednak zawodnik gosci mial nadal zbyt wiele do powiedzenia i sedzia w odstepie 30 sekund ponownie ukazal zawodnikowi zolta kartke w zwiazku z czym,musial opuscic boisko. Wydawalo sie ze juz po meczu, jednak nic mylnego. Przez kolejne minuty Sokol szanowal pilke i kontrolowal przebieg spotkania. Pod koniec polowy Wojciech Gedaj przejal pilke w srodkowej strefie boiska i minal 3 zawodnikow Przytyka niczym tyczki. Jedynym wyjsciem na zatrzymanie napastnika gosci byl faul a ze byl on w polu karnym sedzial mogl tylko wskazac na wapno. Pewnym egzekutorem byl Gedaj i wynik brzmial 1:1. Byl to tak zwany gol do szatni, poniewaz sedzia odrazu zakonczyl pierwsza czesc spotkania po wykonaniu rzutu karnego.
Na druga czesc spotkania pilkarze Sokola wyszli ze spuszczonymi glowami mimo ze grali w przewadze o jednego zawodnika! W ekipie gosci natomiast odmienna sytuacja, choc grali w 10 chcie bardzo wygrac to spotkanie. Pierwsze 10 min to byla gra szarpana i przerywana gwizdkiem sedziego. Widac bylo ze goscie beda chcieli grac z kontry i to im przynioslo efekty. Po jednej z nich z lewej strony boiska, pilka zostala dokladnie podana do Gedaja. Obronca Sokola ewidentnie pierw wybija footbolowke z pod nog napastnika gosci po czym potworonianim pada na murawe a sedzia... wskazuje na wapno! Pomimo glosnych sprzeciwow zawodnikow gospodarzy sedzia nie zmienia decyzji i sam poszkodowany skutecznie wyjkorzystuje druga jedenastake w tym spotkaniu. Po stracie gola Sokol jakby sie przebudzil ale razil nieskutecznoscia. W idealnej stuacji znaqlazl sie Kondrat Piskorz i majac tylko przed soba bramkarza gosci nawet nie oddal strzalu. Przytyczanie strzelili nawet gola ale sedzia uznal ze Jacek Panek byl na pozycji spalonej. Rowniez strzaly z dystansu nie oddawaly skutki, po takim jednym Piotr Witkowski trafia w slupek. Niestety nie wykorzystane sytuacje sie mszcza i ponownia Sokol nadzial sie na kontre gosci. Blad w srodkowej strefie boiska skutkowal wyjsciem zawodnika gosci do sytuacji "sam na sam" z Rafalem Oblakowskim. Mimo ze wynik brzmial 1:3 to jednak gospodarze nadal walczyli, jednak znowu dal o sobie dac sedzia. Ewidentnie faulowany Piotr Witkowski przez bramkarza w polu karnym gosci zostal zinterpretowany jak wolny posredni dla sokola! Po utarczkach slownym z sedzia ktore trwaly dobre kilka minut skutkuja tym, ze...sokol ma wolny bezposredni z linni pola karnego gosci! Jednak wynik nie ulegl zmiania i to KS Potworow wywiozlo z Przytyka komplet punktow.
Sokół Przytyk 1:3(0:0) KS Potworów